• Menu
  • Menu

ZUGSPITZE I NEUSCHWANSTEIN

Słyszeliście kiedyś o królu Ludwiku II Wittelsbachu Szalonym? A o bawarskim zamku, który miałby być pierwowzorem disneyowskiego logo – Neuschwanstein? A może o stoku narciarskim czynnym niemal cały rok na jednym z lodowców Zugspitze – najwyższego wzniesienia Niemiec?

Podczas wyjazdu do Bawarii można zobaczyć właśnie to, i o wiele więcej! Zwiedzanie północnych Alp i przepięknych zamków szalonego władcy zaliczam do najcenniejszych wspomnień z bawarskich wakacji!

 Garmisch-Partenkirchen

Nasza przygoda rozpoczęła się tym razem w Garmisch-Partenkirchen – zimowej stolicy Niemiec. Miejscowość dobrze znana jest fanom skoków narciarskich – na tutejszej skoczni każdego roku 1-szeo stycznia odbywa się jeden z konkursów Turnieju Czterech Skoczni. Große Olimpiaschanze pochodzi z 1936 roku, kiedy to w Garmisch – Partenkirchen odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Ich otwarcia dokonał sam Adolf Hitler.

Sama miejscowość nie należy do najbardziej atrakcyjnych. Uwagę zwracają jednak malowane domy. Część malunków wskazuje na profesję właścicieli lub uwiecznia ważny moment z życia rodziny. Rysunki na domach są charakterystyczne dla bawarskich i alpejskich miasteczek.

Zugspitze

Jednym z najpopularniejszych miejsc w Garmisch – Partenkirchen jest stacja kolejki zębatej, w której swój początek bierze trasa Runda Zugspitze. Na lodowiec kolejka wwozi pasażerów dosłownie w kilka minut. Częściowo trasa biegnie przez wydrążony w skałach tunel, co robi wielkie wrażenie! Druga część wycieczki – kolejką Gletscherbahn, jest zdecydowanie bardziej widokowa. Z każdym metrem odsłaniają się coraz to piękniejsze widoki. Dociera się na szczyt o wysokości 2962 m n.p.m. Stąd można godzinami rozkoszować się widokiem majestatycznych Alp. Ze szczytu Zugspitze, przy dobrej widoczności widać ponad 400 szczytów zlokalizowanych w Austrii, Włoszech, Szwajcarii i Niemczech. Panorama rozciąga się po alpejskie przedgórze.

Na szczycie Zugspitze znajduje się urocza restauracja i kawiarnia, w której można zjeść tradycyjne bawarskie specjały albo coś słodkiego. My postawiliśmy na ciasto – było pyszne! Atutem obiektu jest to, że zbudowano go niemal tylko ze szkła, co pozwala na kontemplację przepięknych okoliczności przyrody. Co ciekawe, Zugspitze leży dokładnie na granicy niemiecko-austriackiej. Rozwiązano to dzieląc taras widokowy między oba kraje. Wystarczy dosłownie pół minuty, by znaleźć się w austriackim Tyrolu!

Droga powrotna do  Garmisch – Partenkirchen wiedzie kolejka linową Eibsee-Seilbahn. Daje ona możliwość podziwiania widoków doliny, w której dnie znajduje się pełne uroku jezioro Eibsee. Jako, że mieliśmy nieco czasu to udaliśmy się na spacer dookoła niego. By znaleźć się przy jeziorze należy wybrać się na kilkuminutowy spacer.  Już po chwili widoki, po raz kolejny tego dnia, zapierały dech w piersi! To bardzo łatwy i krótki szlak, więc nie warto pomijać go podczas swojej wycieczki.

Ostatni etap wyprawy stanowi zjazd kolejką zębatą do Garmisch – Partenkirchen. Pełna runda po Zugspitze trwa ok. 5 godzin. Oczywiście można wykonać ją dużo szybciej, kiedy nie zatrzymacie się ani na chwilę, by chłonąć wspaniałe widoki, ani nie wybierzecie się na żadne spacer chociażby kawałkiem szlaku wzdłuż grani.

Zamek Neuschwanstein

Kolejny punkt wycieczki po Bawarii to najbardziej znany zamek Niemiec – Neuschwanstein. Jest on najpiękniejszym szaleństwem władcy Ludwika II Wittelsbacha. Największe wrażenie zamek robi z daleka. Jego bryła przepięknie wkomponowuje się w otaczające go alpejskie szczyty. Z bliska zamek staje się mieszanką różnorodnych stylów architektonicznych, przepełnionych nieco bogactwem i kiczem. Sami mieszkańcy Mittenwald (miasta, w którym znajduje się zamek) mówią o nim, że jest zamkiem neoromańsko-pseudomauretańsko-neogotyckim.

Wycieczkę rozpoczęliśmy od punktu widokowego, z którego zamek prezentuje się przepięknie. Prowadzi do niego prosty, dobrze oznakowany szlak pieszy. Czas jego przejścia wynosi ok. pół godziny.

Następnie chcieliśmy udać się do wnętrz zamkowych, ale okazało się, że zakup biletów na ten sam dzień jest niemożliwy. Rozchodzą się dużo wcześniej niczym świeże bułeczki. Bez biletu mogliśmy udać się jedynie na dziedziniec, co lekko rozczarowani uczyniliśmy. No dobra, nasze rozczarowanie wcale nie było małe, dlatego przestrzegamy wszystkich – bilety do zamku kupujcie z wyprzedzeniem, on-line!

Tuż obok zamku Neuschwanstein znajduje się jego starszy brat – Hohenschwangau. Został zbudowany na ruinach XII-wiecznej twierdzy – Schwanstein. Od XIX wieku zamek był letnią rezydencją króla Maksymiliana II Bawarskiego i jego rodziny. Po jego śmierci przeszedł w ręce Ludwika Szalonego, który mieszkał w nim wraz z matką do czasu ukończenia budowy położonego nieopodal Neuschwanstein. Od 1912 roku w Hohenschwangau działa muzeum, które dysponuje broszurkami dla turystów w języku polskim.  Dysponując większą ilością czasu warto zajrzeć do obydwu zamków, by porównać ich architekturę i sposób wykończenia, a tym samym zmierzyć się z niełatwym gustem bawarskich włodarzy.

Füssen

Pełną wrażeń wycieczkę po bawarskich atrakcjach zakończyliśmy w Füssen. To niewielkie, ale bardzo urokliwe miasteczko leżące u stóp znanych bawarskich zamków (ok. 3 km). W grudniu na jego ulicach odbywa się przepiękny, chociaż kameralny, jarmark bożonarodzeniowy. Z niezwykłą radością uczestniczyliśmy w tym wydarzeniu. Prawdopodobnie wpływ miała na to wspaniała atmosfera tego dnia i mnóstwo, mnóstwo wrażeń!