• Menu
  • Menu

TATRY – MORSKIE OKO I OKOLICE

Opis szlaków w polskich Tatrach rozpoczynam od najbardziej popularnego z nich – szlaku do Morskiego Oka – najpiękniejszego ze wszystkich jezior polodowcowych, położonych wśród najwyższych polskich szczytów. Jeśli będziecie mieli kiedykolwiek zabrać kogoś zza granicy w jedno miejsce w naszych górach polecam Wam właśnie ten szlak. Na pewno wszyscy uczestnicy wycieczki będą nim oczarowani.

Szlak do Morskiego oka rozpoczyna się w Palenicy Białczańskiej, około pół godziny drogi z Zakopanego, dosłownie kilka kroków od polsko-słowackiej granicy w Łysej Polanie. Jest to szlak prosty, nie wymagający szczególnych umiejętności od turystów. Trzeba jednak pamiętać, że trasa prowadząca nad jezioro liczy ponad 8 kilometrów, a jej przejście w obie strony zajmie nie mniej niż 4 – 5 godzin. Przez większą część szlaku turystom towarzyszy asfaltowa droga. Jest utrzymana w dobrym stanie, ponieważ górale robią tu interes. Do Morskiego Oka, a właściwie do polany Włosienica, można dojechać konnym dyliżansem. Ów opcję odradzam z powodów etycznych, ale to do każdego z podróżnych należy decyzja o tym, jak chcą zwiedzać świat.

Szlak do Morskiego Oka pełni także funkcję edukacyjną. Wzdłuż drogi ustawiono siedem tablic, które zawierają informacje na temat elementów krajobrazu, na które warto zwrócić uwagę podczas wędrówki. Jest tu między innymi opis różnic między doliną U-kształtną, którą stworzyła erozja rzeczna, a doliną V-kształtną będącą pozostałością po zlodowaceniu, czy informacje o żyjących na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego zwierzętach. Okolice Morskiego Oka, a dokładnie Doliny Waksmundzkiej znajdującej się nieopodal, to ścisły rezerwat przygody, który roztacza opiekę nad takimi gatunkami jak: kozice, jelenie świstaki czy niedźwiedzie. Ważnym punktem podczas spaceru szlakiem do Morskiego Oka są Wodogrzmoty Mickiewicza.

Kolejny przystanek ścieżki edukacyjnej to Wanta. Wzięła nazwę od znajdującej się przy drodze leśniczówki. Region jest ostoją dzikich zwierząt, które zdarza się spotkać na szlaku. Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte! Na tym odcinku szlaku można także skorzystać z kilku skrótów – kamiennych ścieżek stworzonych z myślą o tych, którzy chcą nieco przyspieszyć swoją drogę do Morskiego Oka, ścinając tym samym kilka zakrętów. Od tego miejsca Doliny Białki, w której rozpoczyna się trasa zamienia się w Dolina Rybiego Potoku prowadzącą turystów do celu. Ciekawostką jest, że na przełomie XIX i XX wieku prawa do Doliny i Morskiego Oka rościły sobie władze węgierskie. W 1902 roku, na mocy wyroku Międzynarodowego Sądu Rozjemczego w Grazu uznano, że ziemie te należą się Galicji (nazwa zaborcza ziem polskich). Tu pojawia się ważna postać – Oswald Balcer, polski uczony z Uniwersytetu Lwowskiego, który udowodnił prawa Galicji do tych terenów na podstawie map i świadectw literackich z XVII i XVIII wieku.

Polana Włosienica to przystanek końcowy dla bryczek i sani, którymi przyjechali nieco leniwsi turyści. Stąd rozciąga się piękny widok na Mięguszowieckie Szczyty. Bliskość Wysokich Tatr staje się oczywista. Droga traci asfalt i staje się nieco bardziej wymagająca. Wynagradza to coraz większa ilość urzekających widoków. Jednymi z nich są szczyty otaczające Dolinę Pięciu Stawów Polskich.

Po kilkudziesięciu minutach oczom turystów ukazuje się cel wyprawy – przepiękne polodowcowe jezioro o wdzięcznej nazwie Morskie Oko. Według legendy powstało ono z łez pięknej córki Pana Morskiego – władcy okolicznych terenów. Nieposłuszna swojemu ojcu wyszła za obcokrajowca przez co ściągnęła na siebie wiele nieszczęść i dramatów. Niektórzy mówią, że Morskie Oko jest połączone podziemną rzeką z Wisłą, a inny twierdzą że nawet z Morzem Adriatyckim!

Legenda dotyczy także jednego z popularniejszych szczytów wspinaczkowych w Tatrach Wysokich – Mnicha, położonego tuż nad Morskim Okiem. Mówi ona o tym, że skała to w rzeczywistości zakonnik, który chciał złamać śluby czystości idąc na spotkanie z góralską pasterką. Inna opowieść głosi o tym, że Mnich to zamieniony w kamień, niechciany w rodzinie, mąż córki Pana Morskiego.

A teraz kilka faktów:

  • Morskie Oko to największe jezioro w Polskich Tatrach. Jego powierzchnia wynosi 34,93 ha, długość to 862 m, szerokość 568 m, a głębokość 51,4 m. Jest to jezioro karowe (cyrkowe) o pochodzeniu polodowcowym.
  • Położone jest na wysokości 1395 m n.p.m, u stóp najwyższych szczytów Tatr które odbijają się przepięknie w jego tafli.
  • Do Morskiego Oka wpływają dwa stałe potoki – Czarnostawiański Potok (wypływający z Czarnego Stawu pod Rysami) oraz Mnichowy Potok. Wypływa natomiast jeden – Rybi Potok, który towarzyszy turystom podczas spaceru Doliną Rybiego Potoku.
  • Brzegi Morskiego Oka porasta kosodrzewina oraz okazałe limby. W otoczeniu jeziora można odnaleźć wiele rzadkich gatunków roślin np. podejźrzon rutolistny, wełnianeczka alpejska, turzyca Lachenala, tojad kosmaty, turzyca skąpokwiatowa, bylica skalna, jastrzębiec włosisty, gnidosz Hacqueta, zimoziół północny, świetlik bezostny.

Przy Morskim Oku znajduje się jedno z bardziej zatłoczonych schronisk PTTK w polskich Tatrach. Można tu dobrze zjeść i odpocząć przed wymagającą wspinaczką na szczyty okalające jezioro. Z okolic Schroniska swój początek biorą następujące szlaki: do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Świstówkę, na Szpiglasowy Wierch i Wrota Chałbińskiego, na Rysy (i do Czarnego Stawy pod Rysami), a także jeden z trudniejszych pieszych szlaków w polskich Tatrach na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem. Istnieje także możliwość obejścia Morskiego Oka czerwonym szlakiem. Czas przejścia trasy to około 1 godz.

 Czarny Staw Pod Rysami

Tym, którym nie wystarczy wycieczka do jednego jeziora lodowcowego polecam podejście pod Rysy, a dokładnie do Czarnego Stawu. Widok jest stąd olśniewający, a bliskość najwyższego w kraju szczytu budzi respekt. Niestety do tej pory nie było dane mi zdobyć Rysów – wciąż znajduje się to na liście moich podróżniczych marzeń.

Szlak prowadzący do Czarnego Stawu pod Rysami rozpoczyna się tuż obok Schroniska PTTK przy Morskim Oku, a dokładnie odbija on od drogi okalającej jezioro, przy jego południowo–wschodnim brzegu. Z tego miejsca idzie się do celu mniej więcej pół godziny. Nie jest to szlak bardzo trudny, ale zawiera dość męczące podejście. Poza wspaniałymi widokami, które rozciągają się non stop, z  drogi, po lewej stronie, widać płynący Czarnostawiański Potok, który w dwóch miejscach, na wysokości 1460 i 1570 m n.p.m. tworzy prześliczne kaskady. Morskie Oko pozostaje w dole, a majestatyczne szczyty wydają się być na wyciągnięcie ręki. Czarny Staw pod Rysami ma wyjątkowo ciemny kolor, który zawdzięcza cieniowi rzucanemu tu przez liczne skały, a także obecności sinicy Pleurocapsa polonica. Okolice jeziora narażone są na dużą intensywność lawinową – przed wyjściem należy zawsze sprawdzić aktualne komunikaty TPN.

Wrota Chałbińskiego i Szpiglasowy Wierch

Początkowo szlak w oba miejsca wiedzie tą samą drogą. Oznakowany jest na żółto. Przypominam, że w tej chwili kolory szlaków nie mają nic wspólnego z ich trudnością. Najpierw droga wiedzie wzdłuż Morskiego Oka. Potem zakosami w górę po jego prawej stronie. Szlak jest dość wymagający, mimo że piękne widoki wynagradzają zmęczenie. Wspaniałe uczucie występuje w Dolince za Mnichem. To najcichsze miejsce w okolicy. Często zdarza się spotkać tu świstaka, którego odgłosy słychać z daleka. Ach, ta chwila wytchnienia od tłumów turystów… To właśnie tu następuje rozwidlenie szlaków. Czerwony wiedzie na Wrota Chałbińskiego – przełęcz, z której rozciągają się olśniewające widoki na polskie i słowackie Tatry Wysokie. Górny odcinek szlaku to około 1,5 – 2 godz. wędrówki po turniach.

W mojej ocenie, ciekawszym wyborem jest pójście na Szpiglasową Przełęcz, a dalej na Szpiglasowy Wierch (z rozwidlenia za Mnichem szlak wiedzie przez około 1,5 godz.). Podejście jest dość męczące, ale widoki z każdym krokiem coraz piękniejsze. Morskie Oko lśni w blasku słońca pozostawione daleko w dole, a tuż obok niego znacznie ciemniejszy Czarny Staw pod Rysami. Najwyższe z polskich szczytów wydają się coraz mniejsze. Turyści mówią sobie wzajemnie „dzień dobry”. To właśnie tutaj mamy do czynienie z prawdziwą wysokogórską wycieczką. Co więcej, wejście na Szpiglasową Przełęcz daje możliwość powrotu inną drogą – przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich. To całodniowa, wymagająca wycieczka warta każdej kropelki potu i bolącego kolana. Ze szczytu Szpiglasowego widać nie tylko przepięknie okolice Morskiego Oka, ale także Wysokie Tatry słowackie i Orlą Perć – najtrudniejszy z polskich szlaków. Góry ciągną się po horyzont. To jedno z piękniejszych górskich miejsc, w jakich było mi dane stanąć. Polecam z całego serca. Zejście na Dolinę Pięciu Stawów jest dość trudne. W najbardziej newralgicznym miejscu znajdują się odpowiednie zabezpieczenia – łańcuchy. Trasa jest wymagająca, dlatego trzeba pamiętać, by wybrać się w nią tylko w sprzyjających warunkach pogodowych. Deszcz, przymrozek, czy zbyt duży wiatr może nie tylko zepsuć widoczność, ale także narazić zdrowie i życie turysty. Bardzo ważne jest, by przed wyjściem w wysokie partie gór sprawdzić aktualne alerty TPN-u, a także na bieżąco reagować na zastaną sytuację.