• Menu
  • Menu

TATRY – CZERWONE WIERCHY

Czerwone Wierchy – spacer ich wierzchołkami należy do jednej z przyjemności, których nie odmawiam sobie podczas pobytu w Tatrach. Te wyjątkowe szczyty zajmują w moim sercu specjalne miejsce. Zeszłam je wzdłuż i wszerz, każdym możliwym szlakiem, przy chyba każdych warunkach pogodowych. I chociaż samej trudno mi odpowiedzieć „dlaczego właśnie one?” to polecam Wam ich zdobycie.

W mojej ocenie, trekking po Czerwonych Wierchach najlepiej rozpocząć w Kuźnicach – miejscowości położonej nieopodal Zakopanego. Tam, wyruszyć na szlak prowadzący na Halę Kondratową. Początkowo wiedzie on przez las drogą z ułożonych kamieni. Tuż obok niego znajduje się Zespół Klasztorno-Pustelniczy Żeńskiego Zakonu Albertynek. Zbudowali go bracia albertyni w 1898, który następnie przekazali go zakonnicom, sami wynieśli się do samotni położonej nieco dalej, także w regionie Kalatówek. W budowie pomagali im w górale. Projektantem budowli był Stanisław Witkiewicz, a kierownictwo sprawował sam brat Albert, czyli Adam Chmielowski. Teren pod budowę obiektu ofiarował hrabia Władysław Zamoyski, zaś pieniądze na budowę pochodziły ze składek ludzi, którzy ofiarowali część swojego wynagrodzenia za pracę przy budowie ścieżki do Czarnego Stawu oraz drogi do Morskiego Oka. Dziś Klasztor jest wciąż czynny. Przebywa tu 10 sióstr zakonnych. Jest to także jedna z atrakcji turystycznych regionu.

Odbijający dalej szlak na Halę Kondratową prowadzi w dużej mierze przez las. Jedynie w kilku miejscach wychodzi na polany, dając tym samym możliwość podziwiania krajobrazów. To dopiero przygrywka – prawdziwie piękne panoramy będziemy mogli oglądać ze szczytów Czerwonych Wierchów. Po około godzinie drogi dociera się na Halę Kondratową, skąd rozpościera się piękny widok na okolice Kopy Kondrackiej. To właśnie ona jest pierwszym z Czerwonych Wierchów, które chcemy zdobyć.

Czerwone Wierchy to grupa szczytów, wzdłuż których biegnie granica polsko–słowacka. W ich skład wchodzą cztery szczyty: Kopa Kondracka, Małołączniak, Krzesanica i Ciemniak. Wierzchołki szczytów są pooddzielane od siebie przełęczami, stąd poprowadzone przez nie szlak jest zróżnicowany. Trzon Czerwonych Wierchów zbudowany jest z wapieni i dolomitów, natomiast górna warstwa to skały krystaliczne (gnejsy i granity). Pasmo jest typowym przedstawicielem Tatr Zachodnich. Czerwone Wierchy wzięły swoją nazwę od właściwości porastającej je rośliny o nazwie sit skucina, która późnym latem i jesienią przybiera czerwono–brązową barwę.

Kopa Kondracka (2005 m n.p.m.)

To pierwszy, najbardziej wysunięty na wschód wierzchołek Czerwonych Wierchów. Z racji położenia często jest pomijamy podczas pieszych wycieczek. Wejście na szczyt jest możliwe od strony Doliny Kondratowej (ok. 2,5 godz.) oraz od strony Doliny Małej Łąki (ok. 4 godz.). Ja polecam pierwszy wariant. Trasa jest w większości przyjemna, widokowa, nie ma żadnych zabezpieczeń. Jedyne trudniejsze miejsce znajduje się nieco poniżej Przełęczy Pod Kopą, gdzie szlak prowadzi wewnątrz kosodrzewiny, zakosami ostro w górę. Gęsto porastająca kosodrzewina daje poczucie braku powietrza, stąd odczuwa się tu lekkie duszności. Widoki wynagradzają trud włożony w zdobycie przełęczy, a dalej szczytu.

Małołączniak (2096 m n.p.m.)

To drugi szczyt Czerwonych Wierchów. Jego nazwa pochodzi od Doliny Małej Łąki, nad którą góruje. Wiele osób właśnie od niego rozpoczyna eksplorację Czerwonych Wierchów, a to za sprawą prowadzącego tu szlaku z Doliny Miętusiej. Trasa doliną jest nieprzyjemna i uważam ją za najmniej lubiany szlak w obrębie pasma. Nie dość, że zawsze z którejś strony skraca on wędrówkę to jeszcze nie dysponuje żadnymi dodatkowymi walorami krajobrazowymi. Przypominam, nie lubię jaskiń – może gdybym lubiła spojrzałabym na ten szlak łaskawszym okiem. Właśnie tuż obok niego znajduje się największa z tatrzańskich jaskiń – Wielka Jaskinia Śnieżna, która osiąga długość ponad 23,7 km i głębokość 824 m, co czyni ją także najdłuższą i najgłębszą jaskinią w Polsce. Czas przejścia szlakiem z Przysłopu Miętusiego na Małołączniak to około 3,5 godz.

Wracając do trasy granią, wiedzie on szeroką ścieżką. Po jej obu stronach zdarzają się przepaście, dlatego warto trzymać się środka szlaku. Szlak jest raczej prosty, ale dość długi, no i wymagający podejścia. Oceniłabym go jako średni – myślę, że tak będzie najobiektywniej. Przejście fragment z Kopy Kondradzkiej na Małołączniaka zajmuje ok 1 godz.

Krzesanica (2122 m n.p.m.)

To najwyższy ze szczytów wchodzących w skład Czerwonych Wierchów. Nazwa szczytu pochodzi się jego północnego zbocza – dwustumetrowej pionowej ściany zwanej „krzesaną”. To właśnie w niej znajduje się kilkadziesiąt jaskiń. Wejście na szczyt jest możliwy tylko przy trekkingu granią Czerwonych Wierchów.

Ciemniak (2096 m n.p.m.)

To najbardziej wysunięty na zachód szczyt Czerwonych Wierchów. Jest także najpopularniejszym wierzchołkiem pasma. W 1903 roku planowano wybudować prowadzącą na ten szczyt kolejkę z Kir. Pomysłu nie udało się zrealizować, Na szczycie Ciemniaka główna grań Tatr zakręca pod kątem 90⁰ w stronę Tomanowej Przełęczy. Na szczycie Ciemniaka znajduje się skrzyżowanie szlaków turystycznych. Można stąd zejść na dwa sposoby do Doliny Kościeliskiej – szlakiem zielonym prowadzącym Doliną Tomanową na Halę Ornak, lub szlakiem czerwonym na Cudakową Polanę, a dalej do wylotu Doliny Kościeliskiej. Czas przejścia granią z Małołączniaka na Ciemniak wynosi ok. 1 godz.

Trekking grzbietem Czerwonych Wierchów to całodzienna wyprawa w Tatry Zachodnie. To możliwość obcowania z naturą w jej najlepszej formie. Dla osób, które ów wędrówkę chciałyby sobie wydłużyć polecam następującą trasę: Kuźnice – Kasprowy Wierch – Czerwone Wierchy – Dolina Kościeliska. Zapewnia ona jeszcze więcej fantastycznych widoków, bardziej zróżnicowanych poprzez większą bliskość Tatr Wysokich w początkowej fazie wycieczki. Nieco leniwsi mogą także wjechać pierwszy odcinek trasy kolejką linową.

error: Content is protected !!