• Menu
  • Menu

MYKONOS – NAJMODNIEJSZA Z CYKLAD

Podczas pierwszego spotkania z Cykladami chcieliśmy zobaczyć najpopularniejsze wyspy archipelagu. Na liście nie mogło więc zabraknąć nie tylko Santorini, ale także Mykonos – dziś chyba najmodniejszej z greckich wysp.

To, o czym trzeba wiedzieć wybierając się na tę wyspę to fakt, że ceny bywają tu zatrważające! Oczywiście da się odpoczywać przy mniejszym budżecie, czego jesteśmy przykładem, ale generalnie jest tu bardzo drogo. Przykładowo cena łóżka na plaży w pierwszej linii brzegowej potrafi wynosić 80€ (Agia Anna Beach), a cena butelki szampana w mieście Mykonos nawet kilkanaście TYSIĘCY euro. Mimo wysokich cen nasz pobyt wspominamy z melancholią i radością. Również dzięki temu, że na Mykonos dołączyli do nas Alicja i Damian, którym dziękujemy za wspólnie spędzony czas!

 

ELIA BEACH

Nasz pobyt na wyspie rozpoczęliśmy odpoczynkiem na jednej ze słynniejszych plaż – Elia Beach. Dostaliśmy się tam autobusem, który kosztował nas 1,80€ za osobę. Rozłożyliśmy się na leżakach…aż przyszedł Pan, który oznajmił, że kosztują one 40€. Jako, że na plażę dotarliśmy w okolicy godz. 14 nie mieliśmy ochoty wydawać tak dużych pieniędzy na leżaki i parasol. Tym bardziej, że dosłownie kilka kroków dalej znajdował się niezagospodarowany kawałek plaży, gdzie można było rozłożyć ręczniki. Pobyt na plaży był niezwykle udany, a morska woda wręcz idealna (szczególnie po kilku godzinach na promie docenialiśmy morskie kąpiele).

Plażą ciut podobną do Elia Beach jest Paralia, do której także łatwo dojechać autobusem.

 

KAPARI BEACH

Kolejny dzień na Mykonos spędziliśmy na eksplorowaniu wyspy. Marcin wynajął dla nas skuter – niestety o najmniejszej możliwej mocy, ponieważ w jego prawie jazdy nie widnieje kategoria A1. Dlaczego niestety? Otóż, w pewnej chwili, gdy nasz super sprzęt się przegrzał przestał podjeżdżać pod górę. A to oznaczało dla mnie każdorazowe zejście ze skutera i podejście pod górkę pieszo. Na szczęście stan ten nie trwał długo! Alicja i Damian zwiedzali wyspę na quadzie.

Pierwszym punktem naszej wyprawy była Kapari Beach – plaża położona nieopodal miasta Mykonos. Jest inna niż wspomniane wcześniej Elia, czy Paralia, bardziej dzika. Aby na nią zejść należy przejść po klifie. Pobyt na tej plaży był dla nas ogromną frajdą – byliśmy tu niemal sami, co więcej zupełnie za darmo! Polecamy to miejsce wszystkim, którzy pragną zobaczyć na Mykonos nieco więcej naturalnych krajobrazów.

ORNOS BEACH

Kolejne miejsce okazało się jednym z bardziej komercyjnych. Mowa o Ornos Beach, która znajduje się jeszcze bliżej Mykonos City i prawdopodobnie z tego powodu jest jedną z najczęściej odwiedzanych na wyspie. Plaża posiada rozwiniętą infrastrukturę – w tym wiele tradycyjnych greckich restauracji, które kuszą turystów zarówno zapachem, jak i wyglądem.

Na Ornos Beach nie zabawiliśmy zbyt długo – ruszyliśmy w drogę, w poszukiwaniu nieco bardziej dzikich krajobrazów.

 

PARAGA BEACH

Kolejna plaża, którą udało się nam odwiedzić to Paraga Beach. Dla nas składała się ona z dwóch części. Pierwsza z nich była komercyjna, z infrastrukturą plażową taką jak leżaki i parasole. Druga, położona za niewielkim klifem była dużo bardziej dzika. Po raz kolejny znaleźliśmy się na plaży niemalże sami. Krajobrazowo plaża Paraga podobała nam się nieco mniej niż wspomniane wcześniej Kapari za to była w pełni piaszczysta, więc idealna do plażowych zabaw i gier.

 

PARALIA KALAFATI

Następny przystanek na naszej drodze dookoła Mykonos stanowiła plaża Kalafati. Położona jest naprzeciw punktu widokowego, z którego pięknie widać wyspę i Morze Egejskie. Punkt ten leży tuż obok plaży Agia Anna, na którą wejście jest płatne. Od razu deklaruje się tu chęć leżenia w pierwszej, drugiej, trzeciej lub czwartej linii brzegowej. W zależności od „położenia” naliczana jest cena leżaków i parasoli.

Sama plaża Kalafati jest pięknym piaszczystym pasmem w dużej mierze zagospodarowanym przez kawiarnie i restauracje. My znaleźliśmy kawałek, na którym można było rozłożyć ręcznik i odpocząć bez tłumów turystów. To jedno z ładniejszych miejsc, które odwiedziliśmy podczas pobytu na Mykonos.

 

FTELIA BEACH

Ostatnią plażą, którą odwiedziliśmy była Ftelia Beach – przyjemna piaszczysta plaża, niespecjalnie popularna i prawie zupełnie pusta. Zastanawiało nas nawet to, czy opustoszałe plaże są efektem szalejącej na świecie pandemii, czy jest ich na Mykonos tak dużo, że zawsze uda się znaleźć jakąś „bardziej dziką”.

Na Ftelia Beach trafiliśmy na spory wiatr, co spowodowało duże fale. To jedyne miejsce na wyspie, gdzie spotkaliśmy serwerów.

 

MYKONOS CITY

Chociaż Mykonos słynie głównie ze złocistych plaż to może się poszczycić także wyjątkowo piękną stolicą. Bieluteńka Chora (Mykonos City) zachwyca właściwie od pierwszego spotkania. Jest niezwykle czysta, spokojna i na swój sposób ekskluzywna.

Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy w Starym Porcie, skąd każdego dnia o 10.00 odpływają statki na sąsiednią wyspę Delos. W okresie pandemii pływa wyłącznie JEDEN statek. Niestety nikt nam o tym nie powiedział i przybyliśmy do portu spóźnieni…

Kolejnym etapem wycieczki po mieście Mykonos było błądzenie białymi uliczkami, zakupy w sklepach z pamiątkami i robienie zdjęć. Na Mykonos piękne bugenwille rosły jak szalone! Atmosfera miasta była zachwycająca. Po ok. godzinnym, baaardzo wolnym spacerze dotarliśmy do najpopularniejszego punktu na wyspie – klifu, na którym stoją pięknie odrestaurowane białe wiatraki. Są one symbolem wyspy i znajdują się na niemal każdym obrazku.

Kolejnym wyjątkowo urokliwym miejscem w Mykonos City była Mała Wenecja – nabrzeże, na którym przycupnęły maleńkie puby i kawiarnie z kolorowymi tarasami i okiennicami. Wieczorami każde z nich serwuje koktajle, w gratisie dodający niesamowity widok na zachodzące słońce.

My zachód słońca podziwialiśmy z plaży w mieście Mykonos zajadając się przy tym owocami morza. Będąc w mieście warto także podejść w okolice Boni’s Windmill kolejnego białego wiatraka, skąd rozciąga się piękny widok na całe miasto.

 

Chociaż poza plażowaniem na Mykonos niezwykle popularny jest clubbing to nie udało nam się dostać na żadną imprezę. Po pierwsze żadne z nas nie jest wyjątkowym fanem dyskotek, po drugie w związku z pandemią wszystkie kluby na wyspie mogą działać jedynie do godziny 24. Generuje fakt, że wiele z nich pozostaje po prostu zamknięta.

Podczas pobytu na Mykonos polecamy zaglądnięcie na Vioma Organic Farm – pełnej uroku farmy organicznej oraz winnicy, gdzie można kupić lokalne wino i zjeść pyszny lunch. Miejsce nie jest jeszcze oblegane przez turystów, ale dzięki rosnącej pozycji na TripAdvisorze robi się coraz bardziej popularne.