• Menu
  • Menu

MEDIOLAN – CO ZOBACZYĆ?

Mediolan zwiedzaliśmy w pośpiechu. Być może dlatego jest on jednym z niewielu włoskich  miast, które nie zrobiło na mnie najlepszego wrażenia. Wielkomiejski, pełen ludzi żyjących w pędzie, pozbawiony charakterystycznej atmosfery.

Mediolan to drugie, co do wielkości, miasto Włoch (po Rzymie). To w nim znajdują się siedziby największych międzynarodowych korporacji, firm ubezpieczeniowych i banków. Funkcjonuje tu także włoska giełda papierów wartościowych. Słyszałam kiedyś, że to właśnie mediolańczycy, wśród Europejczyków, poświęcają dziennie najwięcej czasu na pracę. Pamiętam, że ta ciekawostka mnie zdziwiła – przecież to Włosi! Po pobycie w Mediolanie przestałam się dziwić. Miasto pędzi wraz z jego mieszkańcami, wszyscy się śpieszą. Wśród tłumów mnóstwo jest turystów, którzy nerwowo oczekują swojego wejścia do Katedry – Duomo St. Maria Nascente di Milano.

Katedra zachwyca. Jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki do Mediolanu (cena biletu wstępu do muzeum katedry wraz z wejściem na jej dach to wydatek 12€ – wejście na dach schodami lub 16€ wjazd na dach windą). Właściwie to Katedra tworzy charakter miasta i jest jego najważniejszym punktem. Ciekawostką jest, że powstała w miejscu, na którym znajdował się wcześniej wczesnochrześcijański kościół Santa Maria Maggiore i  bazylika rzymska wyświęcona później na kościół św. Tekli (obie budowle datowane są na IV wiek).

Budowa współczesnej świątyni rozpoczęła się w roku 1386. Zainicjował ją książę Gian Galeazzo Visconti. Święcenia katedry, w 1572 roku, dokonał kardynał i arcybiskup Mediolanu – Karol Boromeusz. Świątynia została ukończona w epoce Napoleona, który 26 maja 1805 został tu koronowany na króla Włoch. W architekturze przeważa zdecydowanie gotycki styl budowli. Reprezentowany jest przez witraże, liczne wieżyczki ozdobione gargulcami. W fasadzie katedry odnaleźć można konglomerat form barokowych i neogotyckich, które pojawiły się po przebudowie z 1858 roku. Wówczas powstał także plac katedralny (1865-1873) stanowiący dziś najbardziej reprezentacyjną część miasta.

Katedra w Mediolanie jest jednym z największych kościołów na świecie. Jej wymiary to: długość – 157 m, szerokość – 93 m. Imponuje rozmiarem oraz widokiem z dachu, na który można wejść. Zdobi go  135 sterczyn (pionowy element dekoracyjny w postaci smukłej kamiennej wieżyczki, zakończonej od góry iglicą, której krawędzie udekorowane są żabkami i która zwieńczona jest kwiatonem), rzeźb i gargulców. I chociaż sam Mediolan nie przekonał mnie do siebie, to spojrzenie na miasto z dachu katedry Duomo jest tym, co będąc we Włoszech, trzeba chociaż raz w życiu zrobić. Panorama jest oczarowująca, w pogodne dni widać stąd ponoć pobliskie Alpy. Każdego dnia, z dachu można obserwować pełen gwaru plac katedralny, dachy okolicznych domów, stada gołębi, tłumy turystów i uliczny zgiełk. Wzrok przykuwa także znana galeria handlowa – Galleria Vittorio Emanuele II.

To kolejne miejsce, które warto zobaczyć będąc w mieście. Jest największym i najbardziej ekskluzywnym centrum handlowym Mediolanu. Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz robi wrażenie! Tym, co przykuwa uwagę jest przeszklona, imponujących rozmiarów kopuła, która wydaje się sięgać nieba. Kontrastuje ona z mozaikową podłogą, na której znaleźć można herby znamienitych włoskich miast. Spacerujący po tym galerii turyści zawzięcie szukają  mozaikowego herb Turynu przedstawiającego żółtego byka. Aby zagwarantować sobie szczęście i pomyślność należy stanąć prawą piętą na jego przyrodzeniu okręcić́ się wokół własnej osi. Ściany Galerii pokryte są malowidłami, które przedstawiają historię Mediolanu.

Jeśli o same sklepy chodzi to nie były one na moja kieszeń. Wchodząc do któregokolwiek czułam się przytłoczona wszechobecną ochroną i ekspedientami w białych rękawiczkach, nie mówiąc już o cenie… W murach Gallerii Vittorio Emanuele II znajduje się jedyny w mieście siedmiogwiazdkowy hotel.

Galleria Vittorio Emanuele II jest swoistym korytarzem łączącym plac katedralny z placem La Scala. Właśnie przy  nim znajduje się najbardziej znana na świecie opera – Teatro alla Scala. Jego fasada nie zachwyca. Aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym fascynującym miejscu należy wykupić wycieczkę. Bilet kosztuje 7€. Przed zakupem proponuję sprawdzić, czy na scenie nie odbywa się aktualnie próba do któregoś z przedstawień – wówczas ominąć Was może oglądanie sali widowiskowej.

Innym topowym miejscem Mediolanu jest kościół Santa Maria delle Grazie. A to za sprawą  najsłynniejszego zabytku w mieście – malowidła  ściennego Ostatnia Wieczerza pędzla Leonarda da Vinci. Znajduje się ono w przyklasztornym refektarzu. Niestety, nam nie udało się zobaczyć arcydzieła. Bilety wyprzedawane są niemal w momencie ich pojawienia się na stronie internetowej. Jadąc do Mediolanu polecam śledzenie strony CENACOLO VINCIANO, gdzie można kupić on – linowo wejściówki. Bardzo żałuję, że nie wiedziałam o tym wcześniej i sama nie zobaczyłam malowidła – może innym razem!

Drugim zabytkiem pominiętym przeze mnie podczas pobytu w Mediolanie był Zamek Sforzów. Ponoć na jego zwiedzenie należy przeznaczyć co najmniej 3 godziny, co mocno wychodziło poza plan czasowy mojej wycieczki. Tak jak wiele zamków we Włoszech twierdza została zamieniona na grupę muzeów, w skład której wchodzą m.in. Muzeum Sztuki, Galeria (Pinakoteka), Muzeum Instrumentów i wystawa broni.

Mediolan zobaczyłam pobieżnie, w pośpiechu. I chociaż zachwycił mnie widokiem rozciągającym się z dachu jednej z największych katedr na świecie to przeraził tempem życia i wszechobecnym hałasem. Pobyt wśród pięknej architektury bardziej mnie przytłoczył niż zaciekawił. I chociaż prędzej, czy później wrócę pewnie do Mediolanu, by z bliska przyjrzeć się Ostatniej Wieczerzy, to póki co omijam wzrokiem okazyjne ceny biletów lotniczych w te okolice. Zobaczymy jak długo…