• Menu
  • Menu

JORDAŃSKIE ZAMKI – AL KARAK I ADŻLUN

Podczas wakacji w Jordanii udało się nam zwiedzić dwa zamki, które uznałam że warto opisać w osobnym poście. Jeden z nich jest świadectwem historii chrześcijan, drugi natomiast muzułmanów. Obydwa zdumiewają swoim ogromem, dały też początek miastom w których są zlokalizowane.

Pierwszy z opisywanych przeze mnie zamków jest Al – Karak. Jest on utożsamiany z  biblijnym Kir-Chareszet, a lokalizacja miasta w którym się znajduje była znana już w VI wieku (wniosek na podstawie Mapy z Madaby). Sam zamek zbudowany został przez Krzyżowców, a dokładnie na polecenie Payena le Bouteiller, lennika Królestwa Jerozolimskiego. Budowa miała miejsce w XII wieku.  Al – Karak był fragmentem fortyfikacji pomiędzy Akabą, a Turcją. W 1188 roku został zdobyty przez wojska Saladyna, co poprzedzało ośmiomiesięczne oblężenie. W XIII wieku zamek rozstał rozbudowany przez mameluckiego sułtana Bajbars. W tym czasie region nawiedzał liczne trzęsienia ziemi, które spowodowały rozpad budynku.

Kerak jest jednym z najbardziej znanych zamków z okresu krucjat. Nie ma w nim zbyt wiele do obejrzenia, jest w prawdziwej ruinie. Mimo to daje on wyobrażenie o potędze walczących tu rycerzy.  Z Kerakiem wiąże się postać złego władcy rycerza Renalda z Chatillon. Przybył na Bliski Wschód w celu grabieży złota. Poślubił tu wdowę po księciu Antiochii i przejął kontrolę nad regionem, który oprócz Królestwa Jerozolimskiego był ważnym ośrodkiem krzyżowców. Renald organizował najazdy na muzułmańskie Aleppo. Zdobywając zamki Al – Karak i Asz – Szaubak zdobył jeszcze więcej pewności siebie, a co za tym idzie stał się jeszcze bardziej zły. Słynął z tego, że zrzucał więźniów z murów zamku. Podczas gdy spadali nie tracili przytomności, ponieważ włodarz kazał zakładać na ich głowy drewniane skrzynie. Umierali podczas uderzenia o ziemię. Renald łupił karawany i pielgrzymów. Dostał się do niewoli za sprawą wojsk Saladyna, które pokonały krzyżowców pod Hattinem. Renald został stracony przez samego Saladyna poprzez odcięcie mu głowy.

W Al – Karaku można spędzić maksymalnie godzinę oglądając przede wszystkim piękne krajobrazy rozlegające się ze wzniesienia, na którym znajduje się zamek. Bilety wstępu kosztują 2 JOD, zamek jest uwzględniony na karcie JordanPass.

Drugi zamek, który można zwiedzić za darmo posiadając JordanPass to Adżlun. Przepięknie położony na wzgórzu widoczny jest już na wiele kilometrów przed miastem. Jest to wyjątkowy widok w tym rejonie. Warto przystanąć po drodze i popatrzeć na zamek kiedy widnieje na horyzoncie.  

Adżlun to twierdza, która miała bronić rejon przed wrogimi najazdami krzyżowców. Został zbudowany przez  siostrzeńca Saladyna – Amira Izz al – Dina. Jego budowę datuje się na koniec XII wieku.  Zamek służył wiele lat jako dom dla dowódców i żołnierzy. Była tu kuchnia, jadalnia, pokoje sypialne, spiżarnia i więzienie oraz położone poniżej stajnie. Adżlun miał także swoistą kanalizację – zbierano tu wodę, a ścieki oczyszczano za pomocą soli wydobywanej z Morza Martwego. Twierdza nigdy nie została podbita przez krzyżowców. Przejęli ją, chociaż tylko na rok, Mongołowie. Wprowadzili wtedy pocztę gołębią na zamku. Ponoć za ich pośrednictwem w 12 godzin można było skontaktować się z Damaszku z Kairem. Po zakończonych krucjatach zamek przestał spełniać swoją funkcję, a co za tym idzie popadł w ruinę. Wrażenie robią jednak pozostałe mury i piękny krajobraz roztaczający się ze wzgórza. Będąc w Jordanii warto zobaczyć wymienione przeze mnie zamki. Nie są to jednak atrakcje, dla których warto rezygnować z innych planów. Dobrze zobaczyć je „po drodze”.