• Menu
  • Menu

HA LONG – ZATOKA WĘŻA…

Zatoka Ha Long to chyba najpopularniejsze miejsce w Wietnamie. Mami turystów widokami fantastycznych form skalnych wystających ponad powierzchnię morza. Jest to także jedno z najbardziej zamglonych miejsc w kraju.

Będąc w Hanoi wykupiliśmy wycieczkę – dwudniowy rejs po zatoce Ha Long. Oczywiście zakupu dokonaliśmy w hotelu, ponieważ w Wietnamie to najwygodniejszy sposób kupowania wycieczek fakultatywnych. Ceny w większości hoteli są porównywalne, tak samo jak komfort przejazdów i przewodnicy. Właściwie w każde miejsce można dojechać jeśli uda się nam dogadać z pracownikami hotelu. To bardzo wygodne!

Sama zatoka Ha Long to ponad 1500  morza. Według legendy powstała ona podczas gdy wielki smok wynurzył się z Zatoki Tonkińskiej. Bijąc ogonem tworzył kolejne skalne wysepki, które do dziś wystają z morza. Ha Long to prawdziwy labirynt różnie ukształtowanych skalnych ostańców. W wielu z nich znajdują się tajemnicze jaskinie, kilka wysepek dysponuje nawet piaszczystymi plażami. To, co ukazuje się oczom turystów oczarowuje. Wyobrażam sobie, że efekt jest jeszcze bardziej spektakularny, kiedy uda się komuś trafić na dobrą pogodę. Nam niestety się nie udało – było mgliście i padał deszcz. Mimo to rejs statkiem był świetnym doznaniem – dodam że właśnie w Ha Longu spędziłam swoją pierwszą noc na morzu!

Ha Long to nie tylko cud przyrody – to także miejsce życia wielu osób. Tubylcy mieszkają w pływających wioskach, które położone są dosłownie na morzu. Ze statku wiedzieliśmy nie tylko dryfujące domy, ale także ogródki z uprawami warzyw, klatki ze zwierzętami czy stacje benzynowe. To prawdziwy oryginał!

Wycieczka po zatoce Ha Long zawierała nie tylko sam rejs statkiem, ale także przechadzkę po wybranych wyspach skalnych i odwiedzenie jednej z tamtejszych jaskiń. Widok roztaczający się z punktu widokowego na skale oszołamiał nawet w nienajlepszej aurze pogodowej. Co do jaskini – ładniejsze mamy w Polsce, a już na pewno w Europie – nie polecam. Podczas wycieczki pływaliśmy także między formami skalnymi na kajakach. Było to fajne przeżycie chociaż kolejny raz żałowaliśmy, że nie trafiliśmy na lepszą pogodę. Touroperatorzy zabrali nas także na plantację pereł. Na własne oczy zobaczyliśmy jak są hodowane, a następnie przygotowywane dla jubilerów. Przy plantacji znajdował się sklepik, do zakupów w którym byliśmy zachęcani. Część wyrobów była piękna, gorzej z ich cenami… Tak jak w Wietnamie było tanio – tak w tym sklepie było bardzo drogo! Wieczorem na statku czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka – wspólna nauka przyrządzania sajgonek – chyba najpopularniejszej wietnamskiej przystawki. Wycieczka na rejs po zatoce Ha Long kosztowała nas po 25 USD za osobę. Była bardzo udana, chociaż widoczność ograniczała wszechobecna mgła. Lepiej jednak zobaczyć ten cud natury przyćmiony lekko chmurami i mgłą niż nie zobaczyć wcale.