• Menu
  • Menu

BAWARSKIE PAŁACE

Chociaż Neuschwanstein i leżący tuż obok niego Hohenschwangau są ikonami bawarskich zabytków to nie oznacza to, że to jedyne pałace, które warto zobaczyć podczas eksploracji tego regionu. Bawaria słynie bowiem z tego, że niemal każde jej miasto potrafi wzbudzić zachwyt, a bawarskie posiadłośći opowiedzieć zawiłą historię regionu. Podczas naszego wyjazdu udało się nam zobaczyć jeszcze jeden z nich – Schloss Herreninsel położony na malowniczej wyspie.

Pałac na wyspie Herreninsel

Pałac Herreninsel to nic innego jak kolejna posiadłość króla Ludwika II Szalonego. Zbudowany na wyspie, w pięknych okolicznościach przyrody miał być wyrazem uwielbienia francuskiego władcy Ludwika XIV, stąd nie dziwi jego podobieństwo do Wersalu. Jest ono widoczne zarówno w bryle obiektu, jak i bogatych zdobieniach. Można powiedzieć, że oba pałace cierpią na ten sam przepych.

Dla zwiedzających udostępniono ponad 20 pomieszczeń. Każde z nich ocieka złotem i bogactwem. Zostały one wyposażone w meble współczesne Ludwikowi II, co stanowi istotną różnicę między pałace, a jego francuskim pierwowzorem (Wersalem). Kopie tamtejszych pokoi byłyby niemożliwe do zelektryzowania i staromodne – dlatego władca zdecydował się na wykorzystanie nowszych, łatwiejszych w utrzymaniu materiałów.

Wielkie wrażenie w pałacu robi klatka schodowa, która zdecydowanie zachęca do zwiedzania kolejnych pomieszczeń. Najdroższym i najdrogocenniejszym pokojem jest królewska sypialnia do złudzenia przypominająca tę, którą zobaczyć można w Wersalu.

Pałac Herrenchiemsee był ostatnim i najdroższym przedsięwzięciem budowlanym Ludwika II Szalonego. Wstępny kosztorys wynosił 5,7 mln marek, ale ostatecznie wydatki osiągnęły niemal trzykrotność tej kwoty. Co więcej, król mieszkał w pałacu jedynie przez krótki czas, gdyż w 1886 roku zmarł. Prace budowlane zostały wstrzymane i projekt nigdy nie został zrealizowany w całości. I chociaż ówcześni śmiali się z władcy, że jest zaślepiony francuską modą i naśladownictwem Ludwika XIV to dziś pałac na jeziorze Chiemsee stanowi jeden z powodów do dumy Bawarczyków.

Wycieczka do pałacu Herreninsel zajmuje większą część dnia. Dostać można się do niego jedynie promem, który wypływa z miejscowości Prien am Chiemsee. Poza wytwornym pałacem na wyspie Herreninsel – największej na powyższym jeziorze,  znajduje się klasztor. Stanął w tym miejscu już w VIII wieku. Samą wyspę porasta gęsta roślinność poprzez którą raz po raz można zobaczyć wspaniale prezentujący się zespół pałacowy.

Samo jezioro Chiemsee stanowi atrakcję. Powstało podczas ostatniej epoki lodowcowej ok. 10 tys. lat temu. Znajdują się na nim cztery wyspy, do których dociera prom. Sam rejs jest nie lada przygodą, ponieważ w pogodne dni ze statku rozlegają się przepiękne widoki. Nad jeziorem, zwanym “bawarskim morzem”, znajdują się liczne ośrodki wypoczynkowe. Najpopularniejsze z nich można znaleźć w miejscowościach: Seeon-Seebruck, Gstadt am Chiemsee.

Pałac Linderhof

Niestety, tym razem zabrakło nam czasu na zobaczenia pałacu Linderhof, ale znamy go dobrze z opowiadań i zdjęć mojego Taty. Z racji tego, że niezwykle żałuję, że go nie zobaczyłam postanowiłam umieścić tu jego krótki opis byście Wy nie popełnili mojego błędu i od razu umieścili to wyjątkowe miejsce w planie Waszej wycieczki.

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://navtur.pl/place/show/927,palac-linderhof

Pałac Linderhof leży nieopodal miejscowości Oberamergau oddalonej o niecale 100km od Monachium. Jest to kolejna fantazyjna budowla, która powstała na zlecenie króla Ludwika Szalonego. Zbudowany w stylu francuskim robi wielkie wrażenie. Już na pierwszy rzut oka w zachwyt wprawiają wypracowany ogród, sztuczny gejzer i skalna grota – kolejne fanaberie sławnego króla. Obiekt jest otwarty dla zwiedzających, a bilety do niego można zakupić wcześniej przez Internet. Ciekawostką wnętrz pałacowych jest sala lustrzana. Ponoć to właśnie w niej przesiadywał cierpiący na bezsenność Ludwik. Setki zwierciadeł odbijały tu blask świec tym samym iluzorycznie tworząc jasny dzień. Ponoć jedynie w tej Sali król potrafił zapomnieć o swojej przykrej dolegliwości.