Hiszpania

ANDALUZJA – GDZIE NA PLAŻĘ W POŁUDNIOWEJ HISZPANII?

Chciaż wyjazd do Andaluzji upłynął nam głównie na zwiedzaniu to nie wyobrażaliśmy sobie go bez spędzenia choćby kilku dni na plaży. Przecież byliśmy w słonecznej Hiszpanii!

Po raz pierwszy nad morze wybraliśmy się podczas pobytu w Sewilli. Chcieliśmy pojechać w kierunku Parku Narodowego Doñan i znaleźć tam jakąś małą, odosobnioną plaże. Jak chcieliśmy tak zrobiliśmy. Po około godzinie jazdy znaleźliśmy się w parku. Przywitała nas lekka bryza wiejąca znad morza, a na ustach pojawiły się ogromne uśmiechy. Kocham zapach morza w słoneczne dni!

Zatrzymaliśmy się w okolicy miasta Chozas de la Poleosa. Właściwie sami nie wiemy czemu. Po prostu zostawiliśmy na parkingu samochód i zaczęliśmy iść w stronę morza. Okazało się, że trafiliśmy na wysokie klify, z których nie ma bezpośredniego zejścia na plażę. Były za to przepiękne widoki i malownicze wydmy. Spędzaliśmy na nich sporo czasu spacerując i ciesząc się, że to wspaniałe miejsce było tylko dla nas. Po dłuższym podziwianiu widoków zaczęliśmy się zastanawiać jak trafić na plażę. Suma summarum wróciliśmy do samochodu, przejechaliśmy kilka kilometrów i trafiliśmy do zejścia nad morze, o którym marzyliśmy już od rana. Plaża była niemal pusta. Wraz z nami na piasku leżało kilkoro Hiszpanów. Cisza aż kuła w uszy, na szczęście co jakiś czas przerywały ją uderzające o brzeg fale morza. To był wspaniały dzień. Plaża – niemal w całości dla nas i widoki z klifów. Na pewno byśmy tego lepiej nie zaplanowali. Czasem trzeba dać się ponieść intuicji, zostawić samochód na parkingu i ruszyć przed siebie.

Kolejne dwa dni na plaży spędziliśmy nocując w Maladze. Udaliśmy się na plaże w kierunku południowym, do dwóch różnych miast tak by mieć jakieś porównanie, jak tutejsze plaże wyglądają. Pierwszego dnia, po drodze zwiedziliśmy jeszcze jeden wyjątkowy zabytek – Castillo de Colomares, czyli największy na świecie pomnik poświęcony pamięci Odkrywcy Ameryki Krzysztofowi Kolumbowi. Na pierwszy rzut oka pomnik swoim wyglądem przypomina zamek. Jest to połączone wszystkich możliwych styli architektonicznych. Jest w nim coś fascynującego i kiczowatego. Zbudowany został w latach 1987 – 1994 przez dr. Estebana Martín Martín, lekarza ze Stanów Zjednoczonych i jest wyrazem czci i pamięci o Odkrywcy. Colomares zajmuje powierzchnię 1500 metrów. Na jego terenie można odnaleźć wiele elementów nawiązujących do życia Krzysztofa Kolumba i jego historycznych wypraw. Częścią integralną zamku są trzy precyzyjnie wyrzeźbione statki, którymi żeglarz dotarł do Ameryki. Szlak spacerowy jest dokładnie opisany i rozdawany przy zakupie biletu wstępu do swoistego muzeum. Bilet kosztuje 2€. Prawdopodobnie nie jest to atrakcja, do której warto specjalnie jechać, ale można tu zajrzeć chociażby tak jak my, w drodze na jedną z pięknych południowych plaż. Widoki roztaczające się z tego miejsca są zachwycające.

Plaże na południu Hiszpanii są piękne. Piaseczek jest bardziej miękki i jaśniejszy, a same plaże szerokie. Dobra jest tu także infrastruktura. Nietrudno o wygodne leżaki z parasolem, ani o pyszną kawę czy lody. Jeśli droga na plażę jest zbyt daleka można ją przebyć specjalnie przeznaczonym do tego autobusem. Hiszpanie, na plażach proponują także wiele atrakcji morskich takich jak przejazd motorówką, czy narty wodne. Plaże są mocno komercyjne, ale spędza się na nich czas bardzo przyjemnie. Nie wyobrażam sobie wyjazdu do Hiszpanii bez poświecenia czasu na takie słodkie lenistwo…

Podaję nazwy plaż, które mogę zarekomendować po pobycie w Maladze to:

  • Playa Burriana w Nerja
  • Playa de La Malagueta w Maladze – chociaż bardziej do zdjęcia niż na cały dzień plażowania
  • Playa de la Rada w Esteponie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *