Hiszpania

ANDALUZJA – MALAGA

Minął niemal tydzień odkąd przylecieliśmy do Andaluzji. W tym czasie udało się nam zobaczyć niespodziewanie dużo. W drodze powrotnej do Malagi wspominaliśmy piękne zamki z czasów mauretańskich, wielkie katedry, klimatyczne ulice… A przecież przed nami jeszcze kilka dni spędzonych na wybrzeżu.

Do Malagi dotarliśmy popołudniu. Po szybkim prysznicu i chwili odpoczynku ruszyliśmy na zwiedzanie. Pierwszym miejscem, które chcieliśmy zobaczyć była Catedral de Nuestra Señora de la Encarnación. Jest to prawdziwa perła w koronie atrakcji Andaluzji. Początki katedry sięgają roku 1530, kiedy to jeden z najwybitniejszych ówcześnie architektów – Diego de Siloé rozpoczął jej budowę.  Podobnie jak wiele innych budowli sakralnych w Andaluzji stanęła w miejscu, gdzie wcześniej stal meczet. Co więcej przypuszcza się, że zastąpił on w czasach panowania Arabów na Półwyspie Iberyjskich wczesnochrześcijańską bazylikę. Budowa współczesnej katedry zakończyła się w XVIII wieku. W jej wnętrzach, ani bryle nie można spotkać elementów nawiązujących do kultury Islamu, jak ma to miejsce w Sewilli, czy Kordobie. Świątynię można nazwać w pełni chrześcijańską. Przeważa tu styl renesansowy, zobaczyć można także nawiązania do wcześniej panującej mody gotyckiej, a także wprowadzane w ostatniej fazie budowy elementy barokowe. Świątynia w Maladze jest lekko wybrakowana. Na zakończenie jej budowy nie wystarczyło finansów. Brakuje jej jednej wieży i wykończenia na fasadzie głównej. Z tego powody nazywana jest czasem „La Manquita”, co oznacza „Jednoręka”. W katedrze zachwyca nie tylko jej zewnętrzny wygląd, ale także wystrój. Tym co rzuca się w oczy po wejściu do kościoła jest przestronność wnętrza. Wzrok turystów przyciąga piękny, bogato zdobiony ołtarz główny z 1541 roku autorstwa Diego de Vergara. Warte uwagi są także organy z XVIII wieku i  barokowy chór. Wstęp do La Manquity jest płatny, bilet można kupić wcześniej lub w kasie tuż obok katedry. Cena wejściówki to 4 €. W ramach biletu można wejść także na dach katedry, co w mojej opinii jest największą atrakcją zabytku. Z dachu rozciąga się piękny widok na spowite słońcem miasto.

Malaga posiada jeszcze dwa wspaniałe punkty widokowe. Pierwszym z nich jest położona nam miastem Alcazaba – ufortyfikowany zespół pałacowy zbudowany w czasach muzułmańskiej ekspansji terytorialnej. Najstarsza część zamku jest przypuszczalnie starsza niż ta, która znajduje się w Alhambrze. Pochodzi z XI wieku. Mury skrywają wiele ciekawych dziedzińców i ogrodów, a także pozostałości po arabskich zdobieniach sal pałacowych. Bilet do Alcazaby kosztuje nieco ponad 2€.

Drugim wyśmienitym punktem widokowym jest Zamek Gibralfaro. W mojej ocenie to właśnie z jego murów rozciąga się najpiękniejsza panorama na Malagę i nie tylko. Przy dobrej widoczności widać stąd wybrzeże Costa del Sol, Cieśninę Gibraltarską i wybrzeże Afryki. Podejście tu jest dość wymagające – cały czas pod górkę i to w niezłym upale. Trzeba wziąć ze sobą coś do picia i wygodne buty. Droga niezwykle mnie umęczyła, przyznaję że miałam nawet moment zwątpienia w to, czy dam radę dotrzeć na szczyt wzgórza, na którym zbudowano zamek. Jednak panorama Malagi zrekompensowała zmęczenie. Dotarłam na szczyt. Zamek Gibralfaro to w rzeczywistości fenicka twierdza, którą w X wieku przebudowali zajmujący te ziemie Arabowie. Cztery wieki później został przekształcona po raz kolejny, tym razem w koszary wojsk muzułmańskich chroniących Alcazabę przed Chrześcijanami. Wejście do zamku kosztuje 2,20€. Można zwiedzać go razem z Alcazabą na bilecie łączonym – kosztuje wtedy 3,45€. Warto wejść chociażby dla pięknych widoków!

Malaga posiada więcej zabytków, ale my chcieliśmy wreszcie nieco odpocząć, poplażować i popływać. Sama Malaga nie jest miejscem stworzonym do leniuchowania, ale okoliczne miejscowości dysponują pięknymi plażami. Będąc w Maladze polecam pójście na spacer do portu. Można przypatrywać się tu przypływającym statkom i zjeść świeże owoce morza. Ceny są wyższe niż we wszystkich innych zwiedzanych miastach, ale smaki są równie niezapomniane…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *