Hiszpania

BARCELONA – ZAGUBIENI W ULICZKACH BARRI GOTIC

Czytaliście kiedyś książkę „Katedra w Barcelonie”?  Jej akcja toczy się w połowie XIV wieku w stolicy Księstwa Katalonii – Barcelonie. To właśnie tu krzyżują się najważniejsze szlaki handlowe. Miasto rozrasta się w stronę morza. Między innymi z tego powodu ubożsi mieszkańcy postanawiają wybudować nową katedrę maryjną – Santa Maria del Mar. Historia jej powstania splata się z losami dwóch przybranych braci, których los wystawia na ciężkie próby. Książka przez wiele miesięcy była nie tylko hiszpańskim, ale i ogólnoświatowym bestsellerem. A swoich czytelników zabiera w świat średniowiecznej Barcelony.  Właśnie tak czuliśmy się wędrując uliczkami starej dzielnicy Barri Gotic.

Barri Gotic to centrum barcelońskiego Starego Miasta. Rozciąga się pomiędzy wybrzeżem Morza Śródziemnego, a rondem Sant Pere oraz pomiędzy La Ramblą i ulicą Via Laietana. Trafić tu jest niezmiernie prosto, ale nikt nie może obiecać Wam, że równie łatwo nie będzie tu pobłądzić. Wysokie kamienice ograniczają widoczność i wprowadzają zachwyconych wędrowców w błąd. Ale właśnie ten moment zagubienia jest w średniowiecznej dzielnicy najpiękniejszy. I to właśnie kluczenie małymi uliczkami sprawia największą frajdę!

W dzielnicy Barri Gotic jest pięknie o każdej porze dnia. Polecam wybrać się tu od rana w celu zwiedzenia pięknych, zabytkowych kościołów. Warto wrócić tu jednak o zmroku, by w pełni poczuć atmosferę miejsca, wsłuchać się w stukot kroków turystów i dać się przenieść oczyma wyobraźni do średniowiecza. Z okolicznych tawern i barów usłyszeć można burzliwe dyskusje Hiszpanów i podróżników. Dochodzą tu też aromatyczne zapachy powszechnego w Barcelonie tapas.

Jeśli o mowa o jedzeniu to będąc w Hiszpanii trzeba chociaż raz dać się skusić wędrówce po barach tapas. Kultura chodzenia od baru do baru jest tu rozpowszechniona. Dzięki temu można spróbować wielu wspaniałych smaków. Ja jestem wielbicielką tamtejszych owoców morza, ale w tapas smakowały mi nawet ziemniaki! Uważam, że taki spacer powinien zająć kilka godzin i być ważnym elementem zwiedzania miasta. Zamawiając tapas uważajcie co bierzecie do picia. Nam zdarzyło się zamówić sangrię bez zaznaczenia jak dużą. Każde z nas otrzymało litrowy kufel z alkoholem! Wstyd się przyznać, ale nigdy nie zwiedzałam miasta w takim humorze…

Dzielnica Barri Gotic obfituje w wiele znamienitych zabytków. Jednym z nich jest aktualna katedra Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia przez wszystkich nazywana La Seu . Powstała w XIII – XV wieku w miejscu starej świątyni z czasów rzymskich. W XIX w. otrzymała monumentalną neogotycką fasadę, którą oczarowuje dziś turystów. Świątynia poświęcona jest św. Eulalii – młodziutkiej męczennicy, która według tradycji zginęła w Barcelonie w czasie ostatnich prześladowań chrześcijan. Jej grób znajduje się  w katedrze. Pochowana została w bardzo bogato zdobionym nagrobku wykonanym z alabastru w stylu gotyckim przez ucznia Giovanniego Pisano.

Inny kościół znajdujący się w dzielnicy Barri Gotic to Bazylika La Mercè. Warto zajrzeć tu będąc w okolicy. Aktualny wystrój kościoła jest sporo nowszy niż okoliczne budynki, ale wciąż cieszy oko. W dzielnicy znajduje się także Pałac Rządu Katalonii (Generalitat de Catalunya).

Tuż obok gotyckich zabytków z Barri Gotic znaleźć można inne sakralne arcydzieła. Jednym z nich jest wspominana już przez mnie Bazylika Santa Maria del Mar w Barcelonie. Została ona wzniesiona w latach 1329-1383 w stylu gotyku katalońskiego. To monumentalna budowla, która robi wrażenie! Nie wiem jak Wy, ale ja w takich świątyniach od razu widzę sztandary i klękających rycerzy… Świątynia była budowana, by zapewnić osobom pracującym na morzu bezpieczeństwo i powodzenie. Tuż obok Bazyliki znajduje się ciekawe Muzeum Picassa oraz inne dwa nieodwiedzone przez nas muzea: Museu Barbier-Mueller d’Art Precolombí i Museu Tèxtil i d’Indumentària.

Co do Muzeum Picassa jest ono wyjątkowe, bo powstało jeszcze za życia mistrza. Wiele dzieł przekazane zostało przez niego samego i członków jego rodziny. W muzeum można zobaczyć jak zmieniał się i rozwijał Picasso. Dzieła ułożone są chronologicznie, a widoczny progres i osiąganie własnego stylu są bardziej niż widoczne! Co więcej, okazało się że studenci szkół artystycznych mają tu darmowy wstęp. Podobało się nam jeszcze bardziej!

Przy ulicy Cardenal Casañas stoi kolejny wart zobaczenia kościół barceloński – Santa María del Pí. Jego znakiem rozpoznawczym jest budząca podziw wielka rozeta (średnica 10 m) . Na przestrzeni stuleci (a legenda głosi, że pierwszy kościół stał tu już w V wieku) nie były prowadzone tu prawie żadne zmiany wnętrza lub fasady kościoła. Wyjątek stanowi rekonstrukcja świątyni z XIX wieku, po pożarze. W 1936 także pożar zniszczył oryginalną rozetę na fasadzie obiektu. Odbudowano ją cztery lata później, w 1940 roku. Kościół wyróżnia się dużą ilością typowo gotyckich zdobień. To kolejne miejsce w sercu Barcelony, które przeniosło nas wieki wstecz! Nie wiem czy to magia tutejszej atmosfery, czy nadwyżki sangrii…ale bardzo mi się tu podobało!

Dotarcie do wszystkich atrakcji porozrzucanych po zakątkach Barri Gótic i jej okolicach jest zadaniem niemal niemożliwym. Te, które wyliczyłam stanowią dobry początek, jednak polecam poszukania własnych wyjątkowych miejsc. Godna uwagi jest tu także dawna dzielnica żydowska, El Call.  Mając chwilkę czasu warto wejść do Els Quatre Gats – słynnego lokal gastronomicznego, w którym rodziły się w XIX wieku  idee katalońskiego modernizmu. To właśnie tu odbyły się pierwsze publiczne wystawy 17-letniego Pabla Picassa.

Po zwiedzeniu dzielnicy gotyckiej udaliśmy się do największego i najczęściej odwiedzanego przez barcelończyków parku – Parc de la Ciutadelapo drodze mijając fantastyczny obiekt jakim jest Pałac Muzyki Katalońskiej. Budynek w 1908 roku zaprojektowali J. Domenecha i Montanera. Budowla pełna jest szyku i elegancji nie tylko z zewnątrz, ale i w środku. Pierwszym co rzuca się w oczy są trzy masywane kolumny podpierające ją. Ceglaną fasadę zdobią kolorowe mozaiki, które zwieńczono popiersiami wybitnych muzyków: Bacha, Bethovena, Palestriny i Wagnera. Wśród nich na mauretańskiej wieżyczce stoi posążek katalońskiej pieśniarki. Całość budynki zdobi kopuła przyozdobiona flagą Katalonii. Tym, co zachwyca jeszcze mocniej niż fasada budynku jest sala koncertowa oświetlana w ciągu dania przez promienie słoneczne wpadające do niej poprzez „sufit – witraż” znajdujący się w kopule. Zachwycają też bogate zdobienia i rzeźby barcelońskich artystów, które znajdują się po bokach od wielkich organów. Salę można zobaczyć kupując bilety na jeden z koncertów odbywających się na deskach Pałacu lub podczas wycieczki z przewodnikiem (12€).

Parc de la Ciutadela zaczęliśmy oglądać od strony łuku triumfalnego – Arc de Triomf, który stanowił głównie wejście do parku podczas Wystawy Światowej w 1929 roku. Dużą popularnością cieszy się znajdujący się tu park zoologiczny. My oszczędziliśmy sobie chodzenia po nim i udaliśmy się do najbardziej spektakularnego elementu parku – pod neobarokową fontannę Cascada. Została ona stworzona przez Josepa Fontserea, który odpowiadał za przekształcenie terenów dawnej cytadeli w park miejski. Jest to przepiękne miejsce otoczone parkową zielenią. Cały park ma niesamowitą energię. Na każdym skrawku trawy przysiadają hiszpańskie rodziny z dziećmi piknikując. Pełno tu także gwarnych turystów szukających wrażeń. I nam udało się posiedzieć na trawce i odetchnąć po dniu przepełnionym emocjami.

Wracając do hotelu na terenie parku trafiliśmy na swoiste targi produktów regionalnych. Zdecydowanie przeważało wino i wyroby alkoholowe. Można było popróbować także lokalnych serów i szynek. To było wspaniałe zakończenie dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *